No i po wielu miesiącach zaniedbywania blog ponownie wrócił do łask. Pisanie bloga moim zdanie uzależnia, no bo z jednej strony można uznać, że blog to forma współczesnego pamiętnika a to przecież takie dziewczyńskie pisać " ... kochany pamiętniku zakochałam się ... ponownie ". Po drugie jest miło od czasu do czasu pochwalić się swoimi dziełami, bo przecież nawet jeśli znajomi i rodzina nas chwalą miło jest pokazać to co się zrobiło szerszej publice. Szczególnie osobom z którymi dzielimy nasze pasje, które wiedzą ile wysiłku wkładamy w wykonanie naszych " dłubanek ", czy ile wysiłku włożyłyśmy w naukę nowej techniki.
Po tak długim okresie niepisania postanowiłam wyspowiadać się z mojej ponad rocznej nieobecności. Jako dobra katoliczka jeszcze pamiętam jak to było : rachunek sumienia, żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy.
Rachunek sumienia :
w marcu zeszłego roku jak to robi wielu moich rodaków wyjechałam ponownie za granicę, przez ten okres aż to teraz raczej w głowie miałam wszystko tylko nie blog, przyznaję się bez bicia do kilku nieudanych prób powrotu i piania, ale jakoś nie miałam weny, trudno myśleć o pisaniu gdy się jest w nowym państwie, w nowej pracy i najgorsze to było dla mnie wynajmuje się jeden pokój, który jednocześnie jest sypialnią salonem i kuchnią
ale jedno mam na swoją obronę, fakt że nie było tego dużo, ale moje narzędzia tortur ( szydełko i druty ) nie rdzewiały i popełniłam kilka projektów,
1. ocieplacz
2. sukienka
3. szal w pawie pióra
Żal za grzechy :
żałuję i to bardzo zaniedbania i mojego hobby i bloga, ile to razy przeglądałam gazety i aż serce bolało na widok ciekawych wzorów, czy też żeby się chyba umartwiać wchodziłam do sklepów z włóczkami i aż paluszki swędziały żeby coś kupić,
Bardzo mocne postanowienie poprawy :
ale wszystko dobre co się dobrze kończy, w końcu mamy z moim Szczęściem własny kąt, wreszcie miejsce które możemy nazwać domem, fakt bardziej w tej chwili przypomina plac budowy ale jest światełko w tunelu a nawet jeden pokój w którym kiedyś będzie moja pracownia, fakt że wciąż nie mam miejsca gdzie bym mogła zrobić dobre zdjęcia ( co widać powyżej ), fakt że nie mam półek, szafek i komódek aby poupychać moje przydasie, no i najważniejsze - 99% moich przydasiów jest jeszcze w Polsce przygotowane w kartonach do wysyłki ... ale Ewa nic to ( parafrazując pana Wołodyjowskiego ) najgorsze już za mną teraz będzie już tylko lepiej !!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 października 2014
piątek, 6 lipca 2012
Sukienka
Może mało skromnie muszę się pochwalić swoim pierwszym, samodzielnym projektem a właściwie hybrydą topiku znalezionego w przepastnych zasobach internetu a sukienka widzianą gdzieś w przelocie podczas zakupów. Bardzo podoba mi się połączenie różnych faktur materiałów, na przykład gdy mam ochotę na nowy naszyjnik lubię łączyć filc z porcelaną.
Górę sukienki zrobiłam z lnianego kordonka, ozdobiłam drewnianymi kółeczkami a doszyłam materiał kupiony na wyprzedaży w lokalnym sklepie z materiałami, niestety nie pamiętam składu, była to po prostu przeceniona resztka.
a o to wzór z którego korzystałam :
Górę sukienki zrobiłam z lnianego kordonka, ozdobiłam drewnianymi kółeczkami a doszyłam materiał kupiony na wyprzedaży w lokalnym sklepie z materiałami, niestety nie pamiętam składu, była to po prostu przeceniona resztka.
a o to wzór z którego korzystałam :
Subskrybuj:
Posty (Atom)












