Jedna z Pań komentujących moją pracę dopatrzyła się, że kucharz wykazuje cechy urody południowca więc postanowiłam ochrzcić go. Mam przyjemność przedstawić ukończoną okładkę na przepiśnik a na niej Bartolomeo Bartolini, herbu Zielona Pietruszka .. mamma mia !!
Przy okazji muszę się poskarżyć na rodzimego producenta mulin Ariadnę, ciemnoczerwona mulina użyta do wyhaftowania truskawek podczas prania puściła kolorek. Niestety jest to widoczne . Prałam w zimnej wodzie, mogę powiedzieć, że w bardzo zimnej a jeszcze mulina zafarbowała mi materiał. Dobrze, że kanwa jest ciemna i plamy nie rzucają się w oczy .. I dlatego w większych projektów używam tylko i wyłącznie muliny DMC, może powinnam być patriotka i wspomagać rodzimy przemysł, ale mam zbyt słabe nerwy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że haftuję np. róże na białym lnie albo kanwie, haft ukończony a podczas prania wszystko zniszczone bo zafarbowane. Dużo haftuję i ani z DMC ani z Anchorem nie miałam takich problemów jak z Ariadną.
Na zdjęciach prezentuję truskawki jeszcze przed praniem.
Mamma mia !!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakładka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 lutego 2013
środa, 30 stycznia 2013
Zakładka - ukończona
Za oknem buro i smutno. Powinnam się cieszyć, że jest ocieplenie, że mróz puścił a ja jakoś wolę lekki mrozik, lubię gdy podczas spaceru śnieg cichutko trzeszczy pod stopami i po prostu uwielbiam słońce nad górami i śnieg który wygląda, że ktoś wysypał miliony diamencików.
Na osłodę ukończyłam zakładkę dla Ilony. Żeby materiał był lekko sztywny podszyłam kremowym filcem. Moim zdaniem ciekawie wygląda połączenie gładkiej tkaniny z lekko puszystym filcem. Nie doczepiałam frędzelków, jakoś nie jest ze mnie wielbicielka dyndających ozdób, częściowo dlatego, że przy użytkowaniu zakładki frędzelek prędzej czy później urwie się i nie wiem jak Was, ale mnie strasznie to irytuje.
Na osłodę ukończyłam zakładkę dla Ilony. Żeby materiał był lekko sztywny podszyłam kremowym filcem. Moim zdaniem ciekawie wygląda połączenie gładkiej tkaniny z lekko puszystym filcem. Nie doczepiałam frędzelków, jakoś nie jest ze mnie wielbicielka dyndających ozdób, częściowo dlatego, że przy użytkowaniu zakładki frędzelek prędzej czy później urwie się i nie wiem jak Was, ale mnie strasznie to irytuje.
niedziela, 27 stycznia 2013
Zakładka - kolejna odsłona
Nie wiem, czy tez tak macie jak ja ale jak mnie wena na ręczne robótki łapie, to mogę nie spać nie jeść a tylko bym siedziała z nosem nad haftem czy inna robótką. A czasami wprost przeciwnie, jak tylko usłyszę słowo włóczka, nici, wzór uciekam jakby mnie stado wilków goniło.
Od kilku tygodni jestem w robótkowym amoku, na co ktoś dowcipny może odpowiedzieć.. " co widać, słychać i czuć..". Jest mi obojętne czy to haft czy tez inna technika, po prostu rozpiera mnie żądza ... czynu oczywiście.
Mój biedny kocurek jest z lekka oburzony, bo jego właścicielka zamiast zdrapać go po brzuszku zajmuje się czymś innym. Biedak już nie wie czym albo jak ma zwrócić na siebie uwagę
Mam też drugiego kota, który gdy chce odpocząć zaszywa się w kąt, gdzie naprawdę trudno ją zauważyć, to Lolek jest towarzyskim zwierzakiem i na przykład popołudniową drzemkę uskutecznia na środku stolika, gdzie przecież i TV hałasuje i domownicy chodzą.
Lolek ma w nosie, że na stole mam posegregowane nitki, że są igły i że może zasłania mi fakt, ze ślicznym ogonkiem :-)ale zasłania wzór.
Mam nadzieję, że Ilona nie będzie protestowała, gdy się okaże, że wplotłam w jej zakładkę jeden czy dwa kocie włoski.
Próbowałam kocurkowi zrobić miejsce na komodzie, ale biedak okazał się zbyt duży ... albo miejsce zbyt małe :-)
Teraz ponarzekam na robótkę ... zachciało mi się błyszczących nitek ... brrr Plączą się, rwą, koszmar ... ale muszę nieskromnie napisać, że pasują do wzoru.
Od kilku tygodni jestem w robótkowym amoku, na co ktoś dowcipny może odpowiedzieć.. " co widać, słychać i czuć..". Jest mi obojętne czy to haft czy tez inna technika, po prostu rozpiera mnie żądza ... czynu oczywiście.
Mój biedny kocurek jest z lekka oburzony, bo jego właścicielka zamiast zdrapać go po brzuszku zajmuje się czymś innym. Biedak już nie wie czym albo jak ma zwrócić na siebie uwagę
Mam też drugiego kota, który gdy chce odpocząć zaszywa się w kąt, gdzie naprawdę trudno ją zauważyć, to Lolek jest towarzyskim zwierzakiem i na przykład popołudniową drzemkę uskutecznia na środku stolika, gdzie przecież i TV hałasuje i domownicy chodzą.
Lolek ma w nosie, że na stole mam posegregowane nitki, że są igły i że może zasłania mi fakt, ze ślicznym ogonkiem :-)ale zasłania wzór.
Mam nadzieję, że Ilona nie będzie protestowała, gdy się okaże, że wplotłam w jej zakładkę jeden czy dwa kocie włoski.
Próbowałam kocurkowi zrobić miejsce na komodzie, ale biedak okazał się zbyt duży ... albo miejsce zbyt małe :-)
Teraz ponarzekam na robótkę ... zachciało mi się błyszczących nitek ... brrr Plączą się, rwą, koszmar ... ale muszę nieskromnie napisać, że pasują do wzoru.
sobota, 26 stycznia 2013
Fractal - zakładka w sztuczne ognie
Pomiędzy pracami szydełkowymi, maleńki przerywnik krzyżykowy Tak dla wprawy, żeby nie zapomnieć jak to się robiło :-)
Dla Ilony, jak pamiętacie haftowałam dla niej biscornu, tym razem haftuję zakładkę. Jest to kolejna wymiana pomiędzy nami, jej powiększy się kolekcja haftowanych przedmiotów a mi kolekcja cudownej urody biżuterii. Jak to każda kobieta, zżera mnie ciekawość co też Ona wymyśli. Tym razem zamarzyła mi się broszka .. ehhh
Zakładka jest haftowana na podstawie zdjęcia innej zakładki znalezionej w sieci. W oryginale wzór wydała firma Cross Stitch Collectibles Fractal 361.
W oryginale zakładka jest ciut za duża, chyba że Ilona miałaby ochotę do poduszki czytać encyklopedie, no wtedy zakładka miałaby idealny rozmiar. Postanowiłam wzór przerobić, do tego skorzystałam z programu Pattern Maker. Wzór ma w tej chwili 50x110 krzyżyków, mulina DMC, 15 kolorów. A że to jest wzór przedstawiający fajerwerki pomyślałam że do niektórych kolorów jako dodatkową nitkę dodam nitkę błyszczącą... nie mogę się już doczekać końcowego efektu.
no i oczywiście mój ulubiony pomocnik.
Dla Ilony, jak pamiętacie haftowałam dla niej biscornu, tym razem haftuję zakładkę. Jest to kolejna wymiana pomiędzy nami, jej powiększy się kolekcja haftowanych przedmiotów a mi kolekcja cudownej urody biżuterii. Jak to każda kobieta, zżera mnie ciekawość co też Ona wymyśli. Tym razem zamarzyła mi się broszka .. ehhh
Zakładka jest haftowana na podstawie zdjęcia innej zakładki znalezionej w sieci. W oryginale wzór wydała firma Cross Stitch Collectibles Fractal 361.
W oryginale zakładka jest ciut za duża, chyba że Ilona miałaby ochotę do poduszki czytać encyklopedie, no wtedy zakładka miałaby idealny rozmiar. Postanowiłam wzór przerobić, do tego skorzystałam z programu Pattern Maker. Wzór ma w tej chwili 50x110 krzyżyków, mulina DMC, 15 kolorów. A że to jest wzór przedstawiający fajerwerki pomyślałam że do niektórych kolorów jako dodatkową nitkę dodam nitkę błyszczącą... nie mogę się już doczekać końcowego efektu.
no i oczywiście mój ulubiony pomocnik.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















