Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
sobota, 23 lutego 2013
środa, 20 lutego 2013
Hiszpanka
Jeszcze jedna z moich prac, rozpoczętych jeszcze latem zeszłego roku a od kilku miesięcy zbierająca tylko kurz. Postanowiłam, że w końcu powinnam ukończyć ten haft. Szczególnie z powodu jak już we wcześniejszym poście pisałam, planowanego wyjazdu. Jak teraz nie skończę to haft będzie się poniewierał przez następne kilka miesięcy a może i nawet rok.
Została mi do wyhaftowania ostatnia kartka wzoru, mam nadzieję, że do końca przyszłego tygodnia haft będzie ukończony.
Wzór pochodzi z kolekcji Anchora LUCA, haftowany mulina DMC, użytych jest 34 kolory.
Haft jeszcze nie jest uprasowany, więc spomiędzy nitek widać płótno, po krochmaleniu i prasowaniu kolor będzie ujednolicony.
Została mi do wyhaftowania ostatnia kartka wzoru, mam nadzieję, że do końca przyszłego tygodnia haft będzie ukończony.
Wzór pochodzi z kolekcji Anchora LUCA, haftowany mulina DMC, użytych jest 34 kolory.
Haft jeszcze nie jest uprasowany, więc spomiędzy nitek widać płótno, po krochmaleniu i prasowaniu kolor będzie ujednolicony.
sobota, 16 lutego 2013
Czerwona Wymianka
Muszę się pochwalić prezentami, które otrzymałam od Olgi w ramach Czerwonej Wymianki zorganizowanej przez Etoile.
Dostałam śliczne pudełeczko, herbatki, przydasie i dużo różności, które pokazuję na zdjęciu poniżej :
Ja wysłałam Oldze komplet biżuterii, który zrobiłam sama, kolczyki i naszyjnik. Broszkę, którą już wcześniej prezentowałam na blogu, którą oczywiście także sama wydziergałam. Biżuterię zapakowałam w pudełeczko wykonane ręcznie z plastikowej kanwy, ozdobione haftem i perełkami. Załączyłam także ręcznie robiona kartkę i słodycze, które dołączyłam już po zrobieniu zdjęć.
Dostałam śliczne pudełeczko, herbatki, przydasie i dużo różności, które pokazuję na zdjęciu poniżej :
Ja wysłałam Oldze komplet biżuterii, który zrobiłam sama, kolczyki i naszyjnik. Broszkę, którą już wcześniej prezentowałam na blogu, którą oczywiście także sama wydziergałam. Biżuterię zapakowałam w pudełeczko wykonane ręcznie z plastikowej kanwy, ozdobione haftem i perełkami. Załączyłam także ręcznie robiona kartkę i słodycze, które dołączyłam już po zrobieniu zdjęć.
środa, 13 lutego 2013
Parka :-)
Czy jak zrobiłam drugi kolczyk do pary mogę powiedzieć, że to moja druga praca technika soutache czy parka to jest jedna praca :-)
W każdym razie zrobiłam drugi kolczyk do pary. Okazało się, że od wczoraj nie zapomniałam jak to się robi.
Jeśli powiem, że jestem zachwycona to chyba stwierdzicie, miłe Panie, że zaczynam się powtarzać... nic tylko zrobić napad na pasmanterię i uzupełnić zapasy tasiemek i kaboszonów.
W każdym razie zrobiłam drugi kolczyk do pary. Okazało się, że od wczoraj nie zapomniałam jak to się robi.
Jeśli powiem, że jestem zachwycona to chyba stwierdzicie, miłe Panie, że zaczynam się powtarzać... nic tylko zrobić napad na pasmanterię i uzupełnić zapasy tasiemek i kaboszonów.
wtorek, 12 lutego 2013
Mój pierwszy soutache
Wybrałam się do Bielska-Białej na warsztaty soutache ! Ciesze się bardzo, miła Pani z cierpliwością anioła tłumaczyła co i jak.
Prowadziła za rączkę, pokazywała, uczyła.
Podglądałam na zaprzyjaźnionych blogach przepiękne prace wykonywane technika haftu soutache i cichutko wzdychałam, że także chciałabym takie cudeńka umieć zrobić. Przez przypadek w jednej z bielskich pasmanterii okazało się, że raz w miesiącu są organizowane warsztaty. Organizują warsztaty soutache, filcowanie, szycie.
Dla mnie największym problemem była niteczka, cieniutka, z tendencją do uciekania z igielnego uszka, plącząca się sromotnie.
Zrobiłam jeden kolczyk w ciągu trzech godzin i dostałam materiały aby zrobić drugi do kompletu w domu. Można powiedzieć, że mam na dzisiaj zadanie domowe.
Gdy już wybrałam odpowiednie kolory tasiemek i koralików, okazało się, że podświadomie wybrałam kolory flagi irlandzkiej :-)
Prowadziła za rączkę, pokazywała, uczyła.
Podglądałam na zaprzyjaźnionych blogach przepiękne prace wykonywane technika haftu soutache i cichutko wzdychałam, że także chciałabym takie cudeńka umieć zrobić. Przez przypadek w jednej z bielskich pasmanterii okazało się, że raz w miesiącu są organizowane warsztaty. Organizują warsztaty soutache, filcowanie, szycie.
Dla mnie największym problemem była niteczka, cieniutka, z tendencją do uciekania z igielnego uszka, plącząca się sromotnie.
Zrobiłam jeden kolczyk w ciągu trzech godzin i dostałam materiały aby zrobić drugi do kompletu w domu. Można powiedzieć, że mam na dzisiaj zadanie domowe.
Gdy już wybrałam odpowiednie kolory tasiemek i koralików, okazało się, że podświadomie wybrałam kolory flagi irlandzkiej :-)
poniedziałek, 11 lutego 2013
Bartłomiej Bartolini herbu Zielona Pietruszka..
Jedna z Pań komentujących moją pracę dopatrzyła się, że kucharz wykazuje cechy urody południowca więc postanowiłam ochrzcić go. Mam przyjemność przedstawić ukończoną okładkę na przepiśnik a na niej Bartolomeo Bartolini, herbu Zielona Pietruszka .. mamma mia !!
Przy okazji muszę się poskarżyć na rodzimego producenta mulin Ariadnę, ciemnoczerwona mulina użyta do wyhaftowania truskawek podczas prania puściła kolorek. Niestety jest to widoczne . Prałam w zimnej wodzie, mogę powiedzieć, że w bardzo zimnej a jeszcze mulina zafarbowała mi materiał. Dobrze, że kanwa jest ciemna i plamy nie rzucają się w oczy .. I dlatego w większych projektów używam tylko i wyłącznie muliny DMC, może powinnam być patriotka i wspomagać rodzimy przemysł, ale mam zbyt słabe nerwy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że haftuję np. róże na białym lnie albo kanwie, haft ukończony a podczas prania wszystko zniszczone bo zafarbowane. Dużo haftuję i ani z DMC ani z Anchorem nie miałam takich problemów jak z Ariadną.
Na zdjęciach prezentuję truskawki jeszcze przed praniem.
Mamma mia !!
Przy okazji muszę się poskarżyć na rodzimego producenta mulin Ariadnę, ciemnoczerwona mulina użyta do wyhaftowania truskawek podczas prania puściła kolorek. Niestety jest to widoczne . Prałam w zimnej wodzie, mogę powiedzieć, że w bardzo zimnej a jeszcze mulina zafarbowała mi materiał. Dobrze, że kanwa jest ciemna i plamy nie rzucają się w oczy .. I dlatego w większych projektów używam tylko i wyłącznie muliny DMC, może powinnam być patriotka i wspomagać rodzimy przemysł, ale mam zbyt słabe nerwy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że haftuję np. róże na białym lnie albo kanwie, haft ukończony a podczas prania wszystko zniszczone bo zafarbowane. Dużo haftuję i ani z DMC ani z Anchorem nie miałam takich problemów jak z Ariadną.
Na zdjęciach prezentuję truskawki jeszcze przed praniem.
Mamma mia !!
niedziela, 10 lutego 2013
Okładka na przepiśnik
Od kilku już tygodni chodzę na kurs kulinarny. I jak przystało na pilnego studenta mam zeszyt w którym skrupulatnie zamieszczam przepisy kulinarne podawane przez naszego Szefa.
Pomyślałam sobie, że miło by było przyozdobić szarą i nieciekawa okładkę zeszytu czymś ciekawym. Jak to zawsze albo może przeważnie u mnie bywa przeglądnęłam zaprzyjaźnione i nie tylko blogi i zauważyłam świetne pomysły na różnego rodzaju okładki. Techniki były przeróżne a, że chyba haft krzyżykowy jest mi najbliższy postanowiłam ozdobić okładkę jakimś kuchennym krzyżykowym motywem.
Od kilku dni z przerwami znęcam się nad kucharzem i moimi ulubionymi backstitch'ami. Z przyjemnością prezentuję przystojniaka. Za radą mojego Pana i Władcy :-) tył okładki także będzie miał wyhaftowany jakiś apetyczny motyw.
Pomyślałam sobie, że miło by było przyozdobić szarą i nieciekawa okładkę zeszytu czymś ciekawym. Jak to zawsze albo może przeważnie u mnie bywa przeglądnęłam zaprzyjaźnione i nie tylko blogi i zauważyłam świetne pomysły na różnego rodzaju okładki. Techniki były przeróżne a, że chyba haft krzyżykowy jest mi najbliższy postanowiłam ozdobić okładkę jakimś kuchennym krzyżykowym motywem.
Od kilku dni z przerwami znęcam się nad kucharzem i moimi ulubionymi backstitch'ami. Z przyjemnością prezentuję przystojniaka. Za radą mojego Pana i Władcy :-) tył okładki także będzie miał wyhaftowany jakiś apetyczny motyw.
sobota, 2 lutego 2013
Dmuchawce, latawce, wiatr
Już jakiś czas temu na blogach było modne wykonywanie etui na chusteczki higieniczne. Ja jakoś mam spóźniony refleks i dopiero teraz odkryłam coś takiego.
Jak to zawsze u mnie problemy decyzyjne jakim wzorem ozdobić, czy to ma być haft kolorowy czy też może monochromatyczny.
Mam spore zapasy kanwy, więc odpadła mi wycieczka do pasmanterii. Przy okazji jakieś blogowej wymianki, zostałam obdarowana piękną czerwona kanwą, a że z czerwonym najlepiej współgra biel, powstał zestaw patriotyczny - w kolorze flagi biało - czerwony.
Wzór zapożyczyłam z francuskiej książki "Anges Motifs de broderie traditionnelle et au point de croix" , mulina to nasza polska Ariadna.
Kasiu - mój pracoholizm jest chwilowy :-) do końca lutego mam przymusowy urlop a od marca znormalnieję i będzie jeden post na miesiąc.
Jak to zawsze u mnie problemy decyzyjne jakim wzorem ozdobić, czy to ma być haft kolorowy czy też może monochromatyczny.
Mam spore zapasy kanwy, więc odpadła mi wycieczka do pasmanterii. Przy okazji jakieś blogowej wymianki, zostałam obdarowana piękną czerwona kanwą, a że z czerwonym najlepiej współgra biel, powstał zestaw patriotyczny - w kolorze flagi biało - czerwony.
Wzór zapożyczyłam z francuskiej książki "Anges Motifs de broderie traditionnelle et au point de croix" , mulina to nasza polska Ariadna.
Kasiu - mój pracoholizm jest chwilowy :-) do końca lutego mam przymusowy urlop a od marca znormalnieję i będzie jeden post na miesiąc.
czwartek, 31 stycznia 2013
Podglądaczka
Przeglądanie i podglądanie zaprzyjaźnionych blogów działa na mnie inspirująco. Ostatnio, niestety nie pamiętam u kogo widziałam haftowane na lnianym płótnie, cudnej urody serduszka i zapragnęłam być posiadaczka takowych.
Francuskie książki i gazety, chociażby DFEA proponują setki cudnych wzorów, ja je nazywam typu sampler. W zasadzie nie wiadomo który wzór wybrać.
Nie mam zbyt dużej wprawy w hafcie na lnianym płótnie oraz nie mam płótna które ma równy splot ale lubię się umartwiać. Wybrałam szmatkę z moich chomikowych zapasów, nitki nierówne, ale kolor mi się ogromnie spodobał i do pracy !!
Mulina to także zapasy z chomiczej norki, kupiona z chęci posiadania Ariadna, jeszcze z czasów zamierzchłych, kiedy kupowało się dlatego, że jest a nie dlatego, że jest potrzebna. Kolor bym określiła jako lekko sprany jeans plus biała. Haft także będzie ozdobiony koralikami, prawdopodobniej białymi z formy Jablonex.
mam nadzieję, że nie oślepnę przed ukończeniem pracy.
Francuskie książki i gazety, chociażby DFEA proponują setki cudnych wzorów, ja je nazywam typu sampler. W zasadzie nie wiadomo który wzór wybrać.
Nie mam zbyt dużej wprawy w hafcie na lnianym płótnie oraz nie mam płótna które ma równy splot ale lubię się umartwiać. Wybrałam szmatkę z moich chomikowych zapasów, nitki nierówne, ale kolor mi się ogromnie spodobał i do pracy !!
Mulina to także zapasy z chomiczej norki, kupiona z chęci posiadania Ariadna, jeszcze z czasów zamierzchłych, kiedy kupowało się dlatego, że jest a nie dlatego, że jest potrzebna. Kolor bym określiła jako lekko sprany jeans plus biała. Haft także będzie ozdobiony koralikami, prawdopodobniej białymi z formy Jablonex.
mam nadzieję, że nie oślepnę przed ukończeniem pracy.
piątek, 18 stycznia 2013
Needlepoint odsłona pierwsza
Skusiłam się...
Patrzyłam, czytałam, myślałam ... w końcu skusiłam się na swój pierwszy w życiu haft - needlepoint.
Wiem, że w gromadzie człowiek czuje się pewniej, kilkanaście blogerek wspólnie prowadzi Polski Needlepoint.
Bywalczynie twierdza, że nie straszny diabeł jaki go malują, ale gdy czytam wpisy na blogu strach mnie ogarnia !! to przecież gorsze niż chińszczyzna !!
Niestety pasmanterie w Bielsku Białej nie mają w ofercie monocanvy a ja ludek niecierpliwy nie chcę czekać na paczuszkę z pasmanterii internetowej, kupiłam tkaninę bellana 20 ct firmy Zweigart. Do tego mulinka DMC - bardzo lubię nią haftować
wrzos 208 209 210 211
zieleń 367 368 369
łosoś a może to koral :-) 349 350 351 352 353
także kupiłam antique effects E 436 oraz firmy Maidera metallic 324
No i zwarta o gotowa czekam na lutową część.
Patrzyłam, czytałam, myślałam ... w końcu skusiłam się na swój pierwszy w życiu haft - needlepoint.
Wiem, że w gromadzie człowiek czuje się pewniej, kilkanaście blogerek wspólnie prowadzi Polski Needlepoint.
Bywalczynie twierdza, że nie straszny diabeł jaki go malują, ale gdy czytam wpisy na blogu strach mnie ogarnia !! to przecież gorsze niż chińszczyzna !!
Niestety pasmanterie w Bielsku Białej nie mają w ofercie monocanvy a ja ludek niecierpliwy nie chcę czekać na paczuszkę z pasmanterii internetowej, kupiłam tkaninę bellana 20 ct firmy Zweigart. Do tego mulinka DMC - bardzo lubię nią haftować
wrzos 208 209 210 211
zieleń 367 368 369
łosoś a może to koral :-) 349 350 351 352 353
także kupiłam antique effects E 436 oraz firmy Maidera metallic 324
No i zwarta o gotowa czekam na lutową część.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































