Nie mogę.. muszę się pochwalić. Po wielu próbach udało mi się wygrać zabawę organizowaną na facebooku przez Pracownie Niebieski Kot.
Zabawa została zorganizowana z okazji Dnia Kota. Świetnie się składa, bardzo lubię koty. A jeszcze do tego za około 10 dni wyjeżdżam sama za granicę, przypuszczam że będę odrobinę czuła się samotna - to taki kociak będzie wspaniałą maskotką.
Następna niespodzianka, to cudne urody broszka wykonana przez Ilonę. Paczuszka przyszła już do mnie w zeszłym tygodniu ale dopadł mnie atak strasznego lenistwa. Do broszki były dołączone jeszcze słodycze, niestety nie doczekały sesji zdjęciowej. Cała moja Rodzinka rzuciła się na nie z szaleństwem w oczach :-)
Mam szczęście, że przy okazji nie zjedli mojej ślicznej, nowej broszki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 lutego 2013
niedziela, 27 stycznia 2013
Zakładka - kolejna odsłona
Nie wiem, czy tez tak macie jak ja ale jak mnie wena na ręczne robótki łapie, to mogę nie spać nie jeść a tylko bym siedziała z nosem nad haftem czy inna robótką. A czasami wprost przeciwnie, jak tylko usłyszę słowo włóczka, nici, wzór uciekam jakby mnie stado wilków goniło.
Od kilku tygodni jestem w robótkowym amoku, na co ktoś dowcipny może odpowiedzieć.. " co widać, słychać i czuć..". Jest mi obojętne czy to haft czy tez inna technika, po prostu rozpiera mnie żądza ... czynu oczywiście.
Mój biedny kocurek jest z lekka oburzony, bo jego właścicielka zamiast zdrapać go po brzuszku zajmuje się czymś innym. Biedak już nie wie czym albo jak ma zwrócić na siebie uwagę
Mam też drugiego kota, który gdy chce odpocząć zaszywa się w kąt, gdzie naprawdę trudno ją zauważyć, to Lolek jest towarzyskim zwierzakiem i na przykład popołudniową drzemkę uskutecznia na środku stolika, gdzie przecież i TV hałasuje i domownicy chodzą.
Lolek ma w nosie, że na stole mam posegregowane nitki, że są igły i że może zasłania mi fakt, ze ślicznym ogonkiem :-)ale zasłania wzór.
Mam nadzieję, że Ilona nie będzie protestowała, gdy się okaże, że wplotłam w jej zakładkę jeden czy dwa kocie włoski.
Próbowałam kocurkowi zrobić miejsce na komodzie, ale biedak okazał się zbyt duży ... albo miejsce zbyt małe :-)
Teraz ponarzekam na robótkę ... zachciało mi się błyszczących nitek ... brrr Plączą się, rwą, koszmar ... ale muszę nieskromnie napisać, że pasują do wzoru.
Od kilku tygodni jestem w robótkowym amoku, na co ktoś dowcipny może odpowiedzieć.. " co widać, słychać i czuć..". Jest mi obojętne czy to haft czy tez inna technika, po prostu rozpiera mnie żądza ... czynu oczywiście.
Mój biedny kocurek jest z lekka oburzony, bo jego właścicielka zamiast zdrapać go po brzuszku zajmuje się czymś innym. Biedak już nie wie czym albo jak ma zwrócić na siebie uwagę
Mam też drugiego kota, który gdy chce odpocząć zaszywa się w kąt, gdzie naprawdę trudno ją zauważyć, to Lolek jest towarzyskim zwierzakiem i na przykład popołudniową drzemkę uskutecznia na środku stolika, gdzie przecież i TV hałasuje i domownicy chodzą.
Lolek ma w nosie, że na stole mam posegregowane nitki, że są igły i że może zasłania mi fakt, ze ślicznym ogonkiem :-)ale zasłania wzór.
Mam nadzieję, że Ilona nie będzie protestowała, gdy się okaże, że wplotłam w jej zakładkę jeden czy dwa kocie włoski.
Próbowałam kocurkowi zrobić miejsce na komodzie, ale biedak okazał się zbyt duży ... albo miejsce zbyt małe :-)
Teraz ponarzekam na robótkę ... zachciało mi się błyszczących nitek ... brrr Plączą się, rwą, koszmar ... ale muszę nieskromnie napisać, że pasują do wzoru.
wtorek, 15 stycznia 2013
Kociara
Nie samym robótkowaniem człowiek żyje :-)
Już w przedszkolu bardzo chciałam pracować ze zwierzętami, gdy ktoś się mnie spytał kim chcę zostać to była tylko jedna odpowiedź - zoolog. Niestety jak większości ludzi życie różnie się układa i nie zawsze to co planujemy w przedszkolu dochodzi do realizacji w dorosłym życiu. Ale do dnia dzisiejszego kocham zwierzęta, gdybym mogła miałabym w domu zoo. Marzy mi się akwarium, pies i może jeszcze jeden kot ... i ...
W chwili obecnej mam dwa koty. Jeden to wielorasowa kotka, ulubienica mojej Mamy. Jak widać na zdjęciach zafascynowana robótkami ręcznymi.
Drugi to Lolek, kudłaty arystokrata, ragdoll i ... niepoprawny żarłok. On je, je i ... ma brzuszek jak mała baryłeczka. W życiu miałam już sporo kotów ale takiego jak Lolek to jeszcze nie. Zwierzak ma wspaniały charakter i jeszcze dzień lub dwa to zacznie mówić ludzkim głosem :-)
Zawsze ma ochotę na zabawę i drapanko po brzuchu.
Już w przedszkolu bardzo chciałam pracować ze zwierzętami, gdy ktoś się mnie spytał kim chcę zostać to była tylko jedna odpowiedź - zoolog. Niestety jak większości ludzi życie różnie się układa i nie zawsze to co planujemy w przedszkolu dochodzi do realizacji w dorosłym życiu. Ale do dnia dzisiejszego kocham zwierzęta, gdybym mogła miałabym w domu zoo. Marzy mi się akwarium, pies i może jeszcze jeden kot ... i ...
W chwili obecnej mam dwa koty. Jeden to wielorasowa kotka, ulubienica mojej Mamy. Jak widać na zdjęciach zafascynowana robótkami ręcznymi.
Drugi to Lolek, kudłaty arystokrata, ragdoll i ... niepoprawny żarłok. On je, je i ... ma brzuszek jak mała baryłeczka. W życiu miałam już sporo kotów ale takiego jak Lolek to jeszcze nie. Zwierzak ma wspaniały charakter i jeszcze dzień lub dwa to zacznie mówić ludzkim głosem :-)
Zawsze ma ochotę na zabawę i drapanko po brzuchu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











